Archiwa blogu

100 dni do Euro. Wrocław. Zyski, porażki i niewiadome

Za trzy miesiące i parę dni Wrocław będzie gospodarzem największej międzynarodowej imprezy w historii Polski, piłkarskich mistrzostw Europy. Gdzie daliśmy radę, a gdzie polegliśmy i co z tego już dziś wynika?

Plusy dodatnie

Nie ulega wątpliwości, że Wrocław wykorzystał szansę, jaką dał mu przywilej goszczenia u siebie uczestników turnieju. Cztery największe inwestycje, zrealizowane już lub właśnie finiszujące, dają podstawę, by twierdzić, że „nasz skok w przyszłość” był udany. To one będą miały bowiem największy wpływ na poprawę jakości życia wrocławian: stadion, Autostradowa Obwodnica Wrocławia, nowy terminal lotniczy i odnowiony Dworzec Główny to kamienie milowe w infrastrukturalnym rozwoju miasta. Prawdą jest, że i AOW, i terminal planowane były od bardzo dawna, jeszcze w czasach gdy o Euro nie marzyliśmy, ale bez obligów i terminów stawianych przez UEFA te inwestycje mogłyby całkiem sporo czekać na swoją realizację. Mobilizacja przy wrocławskich inwestycjach była więc wielka, cel jasno sprecyzowany i konkretne terminy ich zakończenia. Ich niedotrzymanie groziło kompromitacją na skale międzynarodową.

Plusy ujemnePlany sprzed pięciu lat były ambitniejsze. Miały przybyć cztery tysiące miejsc w hotelach. Nie przybędzie. Szybki tramwaj plus wcale nie jest taki szybki. Nie uda się doprowadzić do europejskich standardów drogi S8 do Warszawy i S5 do Poznania. Pięć lat temu były to inwestycje priorytetowe.

Poza tym z trzech nowych stadionów, jakie powstały w Polsce na Euro (oprócz wrocławskiego także w Gdańsku i Warszawie), nasz jest najbrzydszy. Ale za to bardziej funkcjonalny od gdańskiego, z którym, a nie Narodowym, jest porównywany. Jest naprawdę nowoczesny, zapewnia komfortowe warunki oglądania imprez. Jednak jego kolejną wadą jest to, że okazał się tak drogi w budowie. Miał kosztować ok. 700 milionów złotych, ale koszt jego budowy może zamknąć się kwotą 1 miliarda.

A Wrocław jest zadłużony w stopniu niebezpiecznym. Dług miasta dawno przekroczył 55 proc. dochodów. Gdy przekracza 60 proc., miastom grozi zarząd komisaryczny. W rzeczywistości zadłużenie Wrocławia jest większe niż 55 proc., bo miasto, żeby móc wziąć więcej pożyczek, utworzyło spółki, które nie obciążają bezpośrednio jego konta.

Wszystkie długi trzeba spłacić. W naszym przypadku potrwa to lata. A jak weźmie się pod uwagę także to, że dotacji unijnych nie będzie już tak wiele, jak w ostatnich latach, to o kolejnym skoku cywilizacyjnym możemy na długi czas zapomnieć.

NiewiadomeNajwiększą niewiadomą jest przyszłość stadionu. Nikt raczej nie zakłada, że po Euro będzie przynosił dochód. Ale nie powinien być też dla miasta zbyt dużym obciążeniem. Na razie jednak prognozy są złe. Wynajęta za astronomiczne pieniądze amerykańska firma SMG, która miała być jego operatorem, poniosła fiasko. Nie znalazła tytularnego sponsora, nie potrafiła sprzedać lóż, a jej rozmowy w sprawie zorganizowania na stadionie koncertów Madonny i Metalliki okazały się blagą. Kontrakt z SMG w atmosferze skandalu został więc rozwiązany.

Zarządzaniem stadionem ma się teraz zająć miejska spółka Wrocław 2012. Ale o ile za poprzednim operatorem stała renoma amerykańskiej centrali i jej doświadczenie w sprowadzaniu gwiazd, to za spółką miejską na razie nie przemawia nic: ani doświadczenie, ani umiejętności, bo jej nadzór nad budową stadionu pozostawiał wiele do życzenia.

Na 100 dni przed turniejem najistotniejsze pytanie nie brzmi więc, czy nam się uda zorganizować Euro 2012, bo co do tego nikt nie ma wątpliwości, lecz co potem.

Reklamy

100 dni do Euro. Z czym Wrocław zdąży na mistrzostwa, a z czym nie

Na 100 dni przed rozpoczęciem piłkarskich mistrzostw przyglądamy się stanowi przygotowań Wrocławia do organizacji imprezy. Czy miasto wykorzystuje szanse jaka daje organizacja mistrzowskich meczów?

Co już się udało

Terminal lotniska. Budowa terminalu rozpoczęła się w sierpniu 2009 roku. Obecnie budynek jest już gotowy, ale trwa jeszcze sprzątanie i wprowadzają się najemcy komercyjni. Można by właściwie odprawiać pasażerów. Na razie trwają jednak odbiory techniczne.

Nowy terminal jest cztery razy większy od działającego dotychczas i może obsłużyć ponad 3 mln pasażerów rocznie, czyli dwa razy więcej niż lotnisko obsługuje dzisiaj. Wrocławskie lotnisko jako jedyny regionalny port ma rękawy, którymi pasażerowie mogą dostać się do samolotu bezpośrednio z terminalu, a także opuścić maszynę po wylądowaniu. Pierwsi pasażerowie odlecą stąd 11 marca.

Autostradowa Obwodnica Wrocławia. Najwyższy w Polsce, 122-metrowy pylon mostu Rędzińskiego ogromne wrażenie zarówno za dnia, jak i nocą, pięknie podświetlony. Obwodnicą autostradową kierowcy mogą jeździć od końca sierpnia. Trasa ma 35 km długości. Dzięki niej tranzyt może omijać centrum Wrocławia. Przejazd z węzła Magnice na drodze krajowej nr 8, gdzie zaczyna się trasa do wylotu na Warszawę, zajmuje niespełna 20 minut.

Co się raczej uda

Stadion. Prace wykończeniowe potrwają do końca marca. Powodem opóźnienia było m.in. zejście z placu budowy podwykonawców, którzy nie dostali zapłaty za wykonane roboty. Kilka tygodni temu część z nich powróciła na stadion. Jednak większość firm o pieniądze będzie musiała walczyć w sądzie.

Trwają testy telewizji stadionowej. Na 260 42-calowych ekranach będzie wyświetlana transmisja meczu, reklamy lub informacje dla kibiców – np. o kursowaniu komunikacji miejskiej po meczu.

Mrozy odpuściły, więc można kontynuować prace przy budowie parkingu dla autobusów pod stadionem. Są tam obecnie instalowane również elementy małej architektury. Wkrótce zostanie tam posadzona zieleń. Na zewnątrz stadionu trwa wykańczanie kiosków gastronomicznych i pamiątkarskich.

Ruszył w końcu montaż iluminacji, która ma oświetlić membranę stadionu. Na dwóch poziomach zostanie zamontowanych po 350 lamp. W tym przypadku najprawdopodobniej jednak termin 31 marca nie zostanie dotrzymany. Główny wykonawca już zapowiada, że może przekroczyć go o kilka dni.

Dworzec Główny. Generalny remont dworca trwa od kwietnia 2010 roku. Zadaniem robotników było odnowić główny budynek, zbudować podziemny parking i wyremontować perony.

Obecnie żelbetowa bryła parkingu jest już gotowa, trwa tam układanie instalacji i nawierzchni. Gotowy jest dach budynku, który pokryła blacha z miedzi. Odrestaurowano i wymieniono prawie wszystkie okna. Rozpoczęło się układanie posadzki w holu głównym dworca. Niemal gotowy jest pawilon południowy, czyli tzw. dworzec nocny – robotnikom zostały tylko prace wykończeniowe. Odnowione i udostępnione zostały już trzy perony: 1, 4 i 5. Prace trwają na peronie 2 i 3. Koleje utrzymują, że zdążą z remontem przed mistrzostwami Euro 2012. Opóźni się jednak oddanie do użytku dwóch pomieszczeń w głównym budynku, w których trwają prace konserwatorskie.

Tramwaj na stadion. Budowa torowiska na stadion rozpoczęła się wiosną 2011 roku. Tory są już położone na całej trasie. Robotnicy kończą trakcję na ul. Pilczyckiej. Zaczęły się też prace przy trakcji przez osiedle. Widać już oznakowanie przystanków, trwa budowa peronów. Przez Pilczycką do stadionu tramwaj będzie mógł niedługo pojechać.

Przebudowana została ul. Pilczycka do skrzyżowania z Kozanowską przy kościele. Powstały tutaj dwie jezdnie, które rozładują ruch samochodowy na tym odcinku. Reszta Pilczyckiej zostanie wyremontowana jeszcze przed mistrzostwami Euro 2012. Prace mają się zakończyć pod koniec marca.

Czego na mistrzostwa nie będzie

Droga S8. Na Dolnym Śląsku powstaje blisko 50-kilometrowy odcinek drogi ekspresowej w kierunku Warszawy. Budowę trasy podzielono na dwa etapy: z Wrocławia do Oleśnicy i z Oleśnicy do Sycowa. Na pierwszym fragmencie prace trwają już od przeszło roku i niemal wszędzie leży już asfalt. Wykonawca firma Mota-Engil zadeklarował, że na Euro 2012 kierowcy będą już mogli tamtędy jeździć. Takich gwarancji nie ma jednak w stosunku do drugiego odcinka, gdzie prace rozpoczęły się dopiero w czerwcu 2011 roku. Firma Skanska, która je realizuje, zdążyła już jednak niemal na całej długości zbudować nasypy pod jezdnie i położyć przynajmniej jedną warstwę asfaltu. Do mistrzostw wszystkich prac raczej nie uda się zrealizować, ale wykonawca twierdzi, że zrobi wszystko, by droga była przyjezdna.

Droga S5. Budowa szybkiego połączenia drogowego między Wrocławiem a Poznaniem znajdowała się na liście priorytetowych zadań związanych z organizacją Euro. W 2007 roku Ministerstwa Finansów i Transportu przyznały na realizację tej inwestycji około 4,2 mld zł. GDDKiA zapewniała, że budowa trasy rozpocznie się w 2010 roku. Później jednak resort infrastruktury skreślił inwestycję z Programu Budowy Dróg Krajowych na lata 2011-15. Do mistrzostw trasa więc nie powstanie, choć przygotowana została już cała dokumentacja i latem ubiegłego roku mogły się rozpocząć prace.

Galeria handlowa przy stadionie. Zygmunt Solorz miał wybudować galerię handlową, ale projekt upadł i miasto rozwiązało z nim umowę. Olbrzymi krater straszy więc tuż obok areny. Trwa poszukiwanie pomysłu, co z nim zrobić – jednym z pomysłów jest zasłonięcie go olbrzymią reklamą, ale sponsora raczej trudno będzie znaleźć, a poza tym powierzchni reklamowej przy stadionie miasto nie może sprzedać bez wiedzy UEFA. Prawdopodobnie dziura będzie jakoś prowizorycznie zasłonięta.

Inteligentny System Transportu. W centrum Wrocławia i na trasach trzech linii tramwajowych prowadzących do stadionu miał być zainstalowany system, dzięki któremu tramwaje szybciej dostawałyby zielone światło. Dotąd jednak nawet na pilotażowym odcinku nie zakończył się montaż systemu, choć prace trwają już od przeszło pół roku.

Co z Euro wynika dla Wrocławia

Czy Wrocław wykorzystał szansę, jaką dał mu przywilej organizacji Euro? Niewątpliwie tak, choć oczywiście zawsze mogło być lepiej. Nie będąc gospodarzem imprezy, miasto z pewnością jeszcze długo nie dorobiłoby się porządnego stadionu. A inne inwestycje, niemające związku z Euro i zaplanowane dużo lat wcześniej, np. AOW, budowa terminalu czy remont Dworca Głównego miałyby o wiele mniejsze szanse na realizację. Rozwój infrastruktury, poprawa jakości życia i prestiżu miasta jest więc niewątpliwy.

Czy stadion zarobi na siebie po Euro? To dziś największa zagadka. Wynajęta za astronomiczne pieniądze amerykańska firma SMG, która miała być jego operatorem, poniosła klęskę. Nie znalazła tytularnego sponsora dla areny, nie potrafiła sprzedać lóż (udało się to dopiero po zaangażowaniu prezydenta Rafała Dutkiewicza) ani miejsc biznesowych. Kontrakt z SMG w atmosferze skandalu został więc niedawno rozwiązany. Zarządzaniem stadionem ma się teraz zająć miejska spółka Wrocław 2012 nadzorująca jego budowę. Ale o ile za poprzednim operatorem, choć ostatecznie poniósł fiasko, stała renoma amerykańskiej centrali firmy, to za spółką miejską przemawia niewiele – w organizacji wielkich widowisk i sprowadzaniu gwiazd muzycznych, nie ma po prostu żadnego doświadczenia.

Źródło

%d blogerów lubi to: