Archiwa blogu

Genewa 2012. Opona jutra

Czasy sprawdzania ciśnienia powietrza w oponach mogłyby odejść do lamusa za sprawą innowacyjnej technologii firmy Goodyear, która została zaprezentowana po raz pierwszy w czasie Międzynarodowego Salonu Samochodowego w Genewie.

Technologia Goodyeara o nazwie “Technologia utrzymania ciśnienia powietrza w oponach samochodowych” jest rozwijana w laboratoriach firmy od dwóch lat. Odwiedzający tegoroczny Międzynarodowy Salon Samochodowy w Genewie mieli okazję przekonać się na własne oczy w jaki sposób ciśnienie powietrza w oponach może pozostać na optymalnym poziomie, bez potrzeby stosowania jakichkolwiek zewnętrznych kompresorów, elektroniki lub też działań podejmowanych przez kierowcę, co przełoży się na mniejsze zużycie paliwa i redukcję emisji CO2.

System utrzymania ciśnienia powietrza w oponach (AMT) pomoże zapewnić optymalne ciśnienie, co w efekcie pozwoli osiągnąć znaczne oszczędności, bowiem zbyt niskie ciśnienie powietrza w oponach powoduje wzrost spalania od 2,5 do 3,3 procent – zgodnie z wynikami badań instytucji państwowych i ośrodków badawczych.

Europejskie badania przeprowadzone przez firmę Goodyear Dunlop wykazały, że kierowcy nie martwią się ciśnieniem powietrza w oponach, gdyż połowa respondentów nie wiedziała nawet kiedy należy sprawdzać ciśnienie w oponach, a jeden na trzech zmotoryzowanych przyznał, że jest mało prawdopodobne, aby sprawdził ciśnienie powietrza w oponach przed wyruszeniem w długą podróż.

Dla typowego, nowego samochodu osobowego, prawidłowo napompowane opony przy pomocy systemu AMT mogłyby zaoszczędzić kierowcy w ciągu roku około 57 litrów paliwa o wartości 85 euro. Wspólnota Europejska również skorzystałaby ze znacznej redukcji emisji CO2.

Prawidłowe ciśnienie w oponach jest także potrzebne do zachowania zdolności kierowania samochodem na optymalnym poziomie, zwłaszcza jeśli chodzi o pokonywanie zakrętów. Zbyt niskie ciśnienie powietrza w oponach oznacza nierówny rozkład ciśnienia w oponie mającej styczność z podłożem. Drugim skutkiem jest mniejsza powierzchnia bezpośredniego styku bieżnika z podłożem.

Na razie jest jeszcze zbyt wcześnie, aby przewidzieć kiedy system AMT zostanie udostępniony na rynku, ale Goodyear potwierdził, że granty przyznane przez rządu USA i Luksemburga niewątpliwie przyśpieszą prace rozwojowe.

Źródło 

Genewa 2012. Audi TT RS Plus

Mocy nigdy za wiele. Tak zapewne pomyśleli twórcy tego samochodu – Audi TT RS Plus. Rasowe auto jest fabrycznie zmodyfikowaną wersją modelu TT RS, który dysponuje m.in. większą o 20 KM mocą.

Audi TT RS Plus to nic innego, jak TT RS po niewielkich, choć zauważalnych zmianach mechanicznych i wizualnych. Będzie dostępne w obu wersjach nadwozia – jako coupe oraz roadster.

Pod maską Audi TT RS Plus pracuje podrasowany silnik pięciocylindrowy o pojemności 2,5 litra, który dzięki zmianom uzyskuje moc 360 KM – o 20 KM większą w stosunku do TT RS. Wyższy o 15 Nm jest też moment obrotowy, dając łączny wynik 465 Nm. O bardziej rasowe brzmienie dba natomiast specjalny generator dźwięku, który poprawia doznania akustyczne.

Klienci będą mieli wybór pomiędzy 6-stopniową manualną lub 7-biegową automatyczną skrzynią biegów S-tronic. Ta druga przekładnia będzie mogła współpracować z systemem launch control wspomagającym kierowcę w maksymalnym wykorzystaniu sił napędowych przy ruszaniu. A jeśli o napędzie mowa, to oczywiście jest to system quattro przekazujący moment obrotowy na wszystkie cztery koła.

Gdyby ktoś pytał o przyspieszenie, to TT RS Plus potrzebuje na rozpędzenie się od zera do „setki” zaledwie 4,1 sekundy. Maksymalna prędkość jest natomiast ograniczona do 280 km/h. Zużycie paliwa? Producent zapewnia, że średnio wynosi ono 8,5 l/100 km, ale to jak zawsze okaże się dopiero w praktyce.

Potężną moc można okiełznać dzięki hamulcom z czterotłoczkowymi zaciskami, zapożyczonym z TT RS. Opcjonalnie można auto wyposażyć w zawieszenie o zmiennej charakterystyce tłumienia Magnetic Ride.

Cena TT RS Plus w Niemczech wynosi od 60 650 euro.

Źródło 

Rewolucja dla Smartów – Dock+Go Concept

Na samochodowym salonie w Genewie firma Rinspeed pokaże nowe rozwiązanie dla miłośników małych i jednocześnie praktycznych rozwiązań.

Smart Fortwo jak wiadomo jest kompaktowym autem miejskim i do podróży wiążących się z zabraniem większego bagażu raczej się nie nadaje. Firma Rinspeed znalazła sposób na rozwiązanie tego problemu. Opracowała stację dokującą o nazwie Dock+Go Concept. Jest to dodatkowy pakiet energetyczny w postaci akumulatora zwiększającego zasięg pojazdu, a jednocześnie nowa przestrzeń ładunkowa. Trzecia para kółek ma możliwość napędzania drugiej osi, dzięki czemu ładowane są baterie znajdujące się w pojeździe.

W zależności własnych od potrzeb możemy dostosować wielkość naszego Smarta z szerokim zakresem dostępnych opcji. Jedna z nich jest przeznaczona dla dostawców pizzy z przestrzenią bagażową utrzymującą temperaturę, inna pomoże przekształcić naszego Smarta w pickupa lub załadować sprzęt narciarski. Kolejna wersja jest wyposażona w system dźwiękowy, który z pewnością przypadnie do gustu młodszym użytkownikom.

Model Smart jest w tym przypadku modelem demonstracyjnym. Zestaw Dock+Go będzie można dopasować także do innych pojazdów tego typu. Nowe rozwiązanie od Rinspeed zobaczymy na targach w Genewie między 8 a 18 marca.

%d blogerów lubi to: